- Samorząd
-
Cyfrowy Urząd
- Informacje ogólne
- Akta stanu cywilnego
- Sprawy meldunkowe
- Dowody osobiste
- Działalność gospodarcza
- Gospodarka nieruchomościami
- Planowanie i zagospodarowanie przestrzenne
- Podziały nieruchomości
- Numeracja porządkowa nieruchomości
- Gospodarka leśna
- Ochrona środowiska
- Podatki
- Sprawy mieszkaniowe
- Testament
- Wgląd do archiwum
- Własnoręczność podpisu
- Zezwolenie na alkohol
- Zezwolenie na wycinkę
- Elektroniczna Skrzynka Podawcza (ESP)
- Mapy i plany
- Gospodarowanie mieniem gminnym
- Bezpieczeństwo publiczne
- Zarządzanie Kryzysowe i Obrona Cywilna
- Cyberbezpieczeństwo
- Zdrowie i pomoc społeczna
- Oświata
- Ochrona środowiska
- Kultura
- Sport
- Zabytki
- Zasłużeni dla Dukielszczyzny
- Wydawnictwa
- Nagrody, wyróżnienia
- Ogłoszenia i informacje jednostek zewnętrznych
- Organizacje pozarządowe
- Budżet obywatelski
- Ochrona danych osobowych
- Koronawirus SARS-CoV-2
- Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021
-
Dodatki motywacyjne z budżetu państwa
- Dofinansowanie wynagrodzeń pracowników jednostek wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej na lata 2024-2027
- Program „Dofinansowanie wynagrodzeń pracowników jednostek organizacyjnych pomocy społecznej w postaci dodatku motywacyjnego na lata 2024 – 2027
- Dofinansowanie wynagrodzeń w postaci dodatku motywacyjnego oraz kosztów składek od tych wynagrodzeń pracowników zatrudnionych w samorządowych instytucjach opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 na lata 2024-2027
- Wybory na sołtysów i przewodniczącego zarządu osiedla 2025
- Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 2025
- Zgłoszenia wewnętrzne
- Standardy Ochrony Małoletnich
Pomóż mu wrócić do domu
Już miesiąc trwa poszukiwanie 26-letniego Lesława Nycza z Zagórza. Rodzina i przyjaciele są przekonani, że mężczyzna żyje, ale być może stracił pamięć. Widywany był w okolicach Krosna, a ostatnio w Polance.
Lesław Nycz ma 26 lat, kończy studia na warszawskiej SGGW. 3 czerwca miał wrócić z uczelni do domu, do Zagórza. Widziany był w autobusie na trasie Rzeszów-Sanok, jednak do domu nie dotarł. Od tego czasu rodzina i bliscy nie ustają w poszukiwaniach. Leszek nie dał znaku życia, ale wszyscy wierzą, że żyje. Mama jest pewna, że musiało stać się coś złego. Leszek był odpowiedzialnym człowiekiem i gdyby gdzieś wyjechał, na pewno dałby znać rodzinie. - Zawsze mówił gdzie szedł. Wiedziałam o każdym jego kroku – mówi.
- Gdy wracał z Warszawy autobusem, napisał mi SMS-a „Wyjechałem z Warszawy, będę rano”. I był na dworcu w Sanoku, bo kierowca go widział – opowiada Zofia Nycz. Wiadomo, że w Rzeszowie dosiadł się do niego jakiś mężczyzna. Obaj wysiedli w Sanoku. - Na tego pana czkał samochód. Mógł powiedzieć, że podwiezie Leszka – zastanawia się matka, chociaż wątpi w to, że syn wsiadłby do samochodu z obcymi ludźmi. - Mnie nawet zawsze mówił: mamuś, żebyś nie wsiadała do kogoś obcego – wspomina. - Mogło się coś w tym samochodzie wydarzyć. Tam siedziało trzech młodych mężczyzn. Nie wiadomo kto to był. Jak go gdzieś zabrali, wywieźli, pobili? Wygląda na to, jakby stracił pamięć – mówi zrozpaczona.
Rodzina i bliscy wierzą, że Leszek się odnajdzie. Nadzieja ciągle jest, bo podobno błąka się po okolicznych miejscowościach. Ostatnio był widziany w okolicy Krosna. Pojawiał się w różnych miejscach, m.in. w Kobylanach, Chorkówce, Sulistrowej, Zręcinie, Jaśle, Krośnie - w Polance, a nawet w Leżajsku.
Według relacji osób, które go widziały wynika, że jest zagubiony, bardzo przestraszony, zmęczony i niewyraźnie mówi. Prosi o chleb. Porusza się po mało uczęszczanych drogach. Często pojawia się w tych samych miejscach. Osoby, które mu pomogły, dopiero po jakimś czasie domyślają się, że to był poszukiwany 26-latek. Rodzina sprawdza jednak każdy sygnał. - Jak tylko słyszymy coś nowego, bierzemy 3-4 samochody, jedziemy i szukamy, ale zawsze już jest za późno – mówi Zofia Nycz.
- Rozmawiałam z jednym panem. Kiedy dał Leszkowi chleb, on nawet nie wiedział jak go ma jeść. Zjadł, a potem w milczeniu siedzieli 15 minut. Na pytania „skąd jesteś”, „co ci się stało” – nic nie odpowiedział. Wstał i poszedł – relacjonuje matka. - Inna pani opowiadała, że jak wszedł do domu po chleb, to się cały trząsł. Cały był skulony, bał się, rozglądał. Kiedy wychodził z domu, ta pani powiedziała mu, żeby zaczekał, bo przygotowywała mu jeszcze kiełbasę i pomidory, ale on jakby nie słyszał. Pobiegła za nim. On się tak strasznie ucieszył, złapał to, co mu dała i szybko poszedł. Rozglądał się tylko czy nikogo nie ma - opowiada.
Rodzina i przyjaciele rozwiesili plakaty ze zdjęciem Leszka. Informacja o nim pojawiła się również na portalu zaginieni.pl. W imieniu bliskich o pomoc apelowali księża na niedzielnych mszach.
Oto rysopis zaginionego: wzrost 176 cm , oczy piwne, znaki szczególne - znamię na lewym policzku. Może mieć zarost. Osoby, które rozpoznają mężczyzną proszone są o kontakt z policją pod numerem tel. 997 lub bezpośrednio z rodziną. Oto numer tel. Zofii Nycz: 0-880 734 370.
źródło: krosno24.pl
















